Strona główna»TEOLOGIA I PRAKTYCZNE ZNACZENIE WIELKIEGO POSTU

TEOLOGIA I PRAKTYCZNE ZNACZENIE WIELKIEGO POSTU

     Błogosławiony Hieronim wygłasza sentencję, iż tłusty brzuch nie rodzi subtelnej myśli, i dalej dodaje „słaby to nauczyciel, który z pełnym żołądkiem rozprawia o poście”.

     Spróbuję, zatem, korzystając z dziedzictwa pobożnych i wstrzemięźliwych nauczycieli przybliżyć istotę postu i jego znaczenie.

     Post jest ustanowieniem Bożym, kiedy to jeszcze w raju przykazał go pierwszym ludziom:

„ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (I Moj. 2,17). Mojżesz pościł przed tym, jak otrzymał od Boga Dekalog: „ I był tam Mojżesz u Jahwe czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i nie jadł chleba, i nie pił wody. I napisał na tablicach słowa przymierza – Dziesięć Słów” ( II Moj. 34, 28). Pościli również przez czterdzieści dni prorok Eliasz i król Dawid oraz pokutujący grzesznicy: „ Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament” ( Joel, 2,12). Pościł św. Jan Chrzciciel i Sam Pan Jezus Chrystus: „ Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód” ( Mt. 4, 1-2). Post występuje wśród pierwszych chrześcijan: „ W Antiochii, w tamtejszym Kościele byli prorokami i nauczycielami Barnaba i Szymon zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, który wychowywał się razem z Herodem tetrarchą, i Szaweł. Gdy odprawiali publiczne nabożeństwo i pościli, rzekł Duch Święty: „Wyznaczcie mi już Barnabę i Szawła do dzieła, do którego ich powołałem”. Wtedy po poście i modlitwie oraz po włożeniu na nich rąk, wyprawili ich”. ( Dz. Ap. 13, 1-3). Św. Ap. Paweł w swych listach mówi o postach i nie tylko w odniesieniu do pokarmu, ale również o wstrzemięźliwości małżonków.

     W Starym Testamencie naród Izraela miał polecenie ofiarowywać Bogu dziesięcinę ze wszystkiego, co nabyli. Czyniąc tak otrzymywali błogosławieństwo we wszystkich swych sprawach. Wiedząc o tym święci Apostołowie ustanowili i przekazali nam jako pomoc i dobro dla naszych dusz coś jeszcze większego i wznioślejszego - żebyśmy z dni naszego życia wydzielali dziesięcinę i poświęcali ją Bogu, abyśmy w ten sposób otrzymali błogosławieństwo we wszystkich naszych sprawach oraz byśmy corocznie oczyszczali się z grzechów, które popełniliśmy w ciągu całego roku. Takie pojmowanie dziesięciny zostało zastosowane przez pierwszych chrześcijan w odniesieniu do Wielkiego Postu, a Abba Doroteusz podkreśla dokładność Cerkwi, ponieważ odejmując soboty, niedziele od czterdziestu dni Wielkiego Postu i dodając połowę wielkiej i świętej nocy Zmartwychwstania wychodzi dokładnie dziesiąta część roku, to znaczy 36 i pół dnia.

     Wielki Post jest czasem ofiarowania i ofiary. Składamy Bogu w ofierze dziesiątą część roku i z tą dziesięciną ofiarujemy siebie, całe nasze życie, wszystkie nasze dni i godziny. Ofiara ta, jeśli ma być znacząca, musi być kosztowna, wartościowa, związana z osobistym wysiłkiem. Do postu należy podejść z powagą, a wówczas stanie się on realną dźwignią naszej egzystencji ze stanu upadku.

     We współczesnym, zeświecczonym i otoczonym wyznawcami innych religii świecie, rozpowszechnił się czysto negatywny sposób podejścia do postu. W ogólnym mniemaniu post to okres, kiedy takie rzeczy jak mięso, tłuszcze, tańce i huczne rozrywki nie są dozwolone. A co się tyczy „pozytywnej” wymowy postu, to wypełnienie obowiązku pójścia do spowiedzi i przyjęcia Komunii Świętej. Z chwilą spełnienia tego zobowiązania wszystko inne, co się winno składać na post, jak gdyby traci swoje znaczenie. Mimo, że post ciągle jest przestrzegany, stracił on jednak bezpośrednią styczność naszym życiem, przestał być tą kąpielą pokajania i odnowy, którą winien się okazywać.

     Cokolwiek powiedzieć o trudnościach i przeszkodach współczesnego świata, nie są one jednak na tyle absolutne, by praktykowanie postu czynić niemożliwym. Prawdziwym powodem tego, że post coraz bardziej przestaje oddziaływać na nasze życie jest sprowadzanie religii do powierzchownego symbolizmu, do szukania sposobów obejścia dyktowanych przez religię nakazów i zobowiązań.

     Właśnie dlatego, aby poważnie odnieść się do postu, Cerkiew ustanowiła okres przygotowawczy do Wielkiego Postu. Ewangeliczna lektura pięciu przygotowawczych niedziel krok po kroku wprowadza nas w tematykę: pragnienia spotkania z Bogiem (Zacheusz), pokory (celnik i faryzeusz), powrotu do Ojcowskiego domu ( syn marnotrawny), sądu i miłości do bliźniego (Sąd Ostateczny), przebaczenia i żalu za utraconym Rajem (Niedziela Przebaczenia). Przeżywając w domu treści ewangeliczne i przekładając je na podwórko naszej codzienności, sytuacji rodzinnej, zawodowych zobowiązań, kwestii materialnych i naszego stosunku do drugiego człowieka, dodając do tego jeszcze lekturę religijnych książek, jesteśmy w stanie skoncentrować się nad wartościami wiecznymi, które oderwą nas od codzienności wprowadzą nastrój i atmosferę modlitwy.

     Wówczas wejście w post nie będzie ciężarem a radością, o czym świadczy stychyra Czystego Poniedziałku: Z radością wejdźmy w początek postu. Nie okazujmy smutnych twarzy… Całe śmiertelne życie jest tylko jednym dniem, jak powiedziano, tym, którzy trudzą się z miłością. W Wielkim Poście jest dni czterdzieści: zachowajmy je wszystkie w radości”.

     Bardzo ważnym jest branie udziału w cyklu wielkopostnych nabożeństw. Wiadomo, że nasze indywidualne możliwości uczestnictwa mogą przedstawiać się różnie. Mimo wszystko, należy jednak zadbać o to by wejść w post nabożeństwem wieczornym Niedzieli Przebaczenia, która jest wielkim duchowym wydarzeniem, ponieważ najdobitniej wyjawia nam znaczenie Wielkiego Postu jako pokuty, skruchy, pojednania i wspólnego wyruszenia w drogę.

     Każdy wierny winien, co najmniej raz uczestniczyć w Wielkim Kanonie św. Andrzeja z Krety, ponieważ odsłania nam grzech nie przez wyliczenia i definicje, lecz przez głęboką medytację nad biblijną historią, która w samej rzeczy okazuje się historią grzechu, pokajania i przebaczania. Medytacja ta wprowadza nas w krąg innej duchowej kultury, zaskakuje nas całkiem innym sposobem rozumienia człowieka, jego życia, jego celów i duchowych „motywacji”. Przywołuje światopogląd, w ramach którego skrucha jest znów możliwa.

     W dalszej kolejności czymś absolutnie nieodzownym jest, by każdy z wiernych znalazł czas na udział przynajmniej raz w Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów wraz z postem eucharystycznym i oczekiwaniem na sąd i radość. Nie można usprawiedliwiać się z braku czasu, czy możliwości. Musimy wiedzieć, że uchylając się od tych od poświęcenia czasu na pójście do Cerkwi pozbawiamy się nie tylko piękna i głębi wielkopostnych nabożeństw, lecz tego, co nadaje postowi sens.

     W naszych czasach wielu ludzi niewłaściwie rozumie sens postu, który sprowadza do rygorystycznego przestrzegania wstrzemięźliwości odnośnie pewnych pokarmów. Post rozumiany w ten i nie tylko, jak na przykład w specjalistycznej terapeutyce, czy też z przyczyn polityczno- ekonomicznych. Dlatego też bardzo ważne staje się rozeznanie w specyfice chrześcijańskiego rozumienia postu.

     Można go zrozumieć łącząc dwa wydarzenia, o których mowa jest w Biblii. Pierwsze, mające miejsce w Raju- spożycie zakazanego owocu i naruszenie postu przez Adama; drugie- rozpoczęcie zbawczego dzieła przez Pana Jezusa Chrystusa, właśnie od postu. Adam był kuszony i uległ pokusie, Chrystus był kuszony, ale pokusie się oparł. Następstwo upadku Adama to wygnanie z Raju i śmierć, owoc zwycięstwa Chrystusa to pokonanie śmierci i nasz powrót do Raju.

     Zbawiciel to Nowy Adam. Przyszedł, aby naprawić szkodę wyrządzoną życiu przez Adama i przywrócić człowiekowi prawdziwe życie, dlatego zaczął On swoją posługę od postu: „A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód” (Mat.4,2). Głód jest stanem, kiedy w sposób naglący potrzebne jest nam pożywienie. Jest to bariera, przy przekroczeniu której albo umiera się śmiercią głodową, albo zaspokoiwszy ciało doznaje się wrażenia, że znów jest się żywym. W takim właśnie momencie przychodzi szatan do Adama w Raju i do Chrystusa na pustyni, kusząc obu podpowiada myśl- jedzcie, bo wasze życie całkowicie zależy od pokarmu. Adam uwierzył i zaczął jeść, Zbawiciel wszak odrzucił pokusę odpowiadając- nie samym chlebem będzie żył człowiek, lecz także Bogiem. Odmawiając zaakceptowanie kłamstwa, Chrystus przywraca właściwą relację między pożywieniem, życiem i Bogiem, którą naruszył Adam i którą my dzień w dzień naruszać nie przestajemy.

     Post zatem jest współuczestnictwem w doświadczeniu Zbawiciela, poprzez które uwolnił nas od totalnej zawisłości od pokarmu, materii i świata. Uwolnienie to wszakże nie jest pełne. Ciągle przecież żyjemy w upadłym świecie i stanowiąc jego część dalej jesteśmy zależni od pokarmu. Jednakże tak jak śmierć została pokonana przez śmierć Chrystusa i stała się przejściem do nowego życia, podobnie i pokarm, który spożywamy i życie, które tenże pokarm podtrzymuje, może stać się życiem w Bogu i dla Boga. Część naszego pożywienia już stała się pokarmem nieśmiertelności – Ciałem i Krwią samego Chrystusa. Nawet codzienny chleb, który otrzymujemy od Boga, może w tym życiu podtrzymywać i wzmacniać nasze obcowanie z Bogiem, a nie oddalać nas od Stwórcy. Takiego właśnie przeobrażenia może dokonać post i dostarczyć wystarczającego dowodu, że nasza zależność od pokarmu i materii nie jest totalna i absolutna. Post jest zatem jedynym środkiem do tego, aby człowiek odnowił swoją naturę i doznając głodu odkrył, że nie jest się od niego zależnym i był w stanie obrócić ten głód w źródło duchowej siły. W Kościele pierwszych wieków poszczenie oznaczało zawsze totalną wstrzemięźliwość, stan głodu posunięty do granic, przy czym żywą pozostawała świadomość, że post w sensie jedynie fizycznego wyrzeczenia się pokarmu, bez modlitwy, byłby całkiem bezużyteczny.

     Nie ma prawdziwego postu bez podejmowania wysiłku duchowego. Jeśli Chrystus podczas postu doznał pokus, to i my nie mamy szansy tych pokus uniknąć. Należy zatem uzbrajać się w modlitwę, koncentrować myśli na Bogu, czemu ma pomóc permanentny stan półgłosu, a pokarm przyjmować jako Boży dar. Winniśmy odczuwać Jego obecność w naszym ciele, które staje się Bożą świątynią.

     W czasie postu, pod naporem pokus i słabości może przyjść porażka. Należy wówczas pamiętać, ze nie ma postępu w chrześcijańskim życiu, któremu nie towarzyszyłyby gorzkie porażki i upadki. Jeżeli doznawszy jej nie zrażamy się, lecz zdobywamy znów na wysiłek, wcześniej czy później post przyniesie duchowe owoce. Lepiej na początku zacząć wysiłek postu od minimum, trochę powyżej naszych naturalnych możliwości a następnie go wzmagać. Niech będzie zredukowany i skromny, ale za to konsekwentny i poważny. Nie zapominajmy jednak o tym, że poszcząc nie wolno zrażać się ograniczonością naszych możliwości, lecz traktować ten czas jako okazje do wykazania się, ze to, co niemożliwe dla człowieka, możliwe jest dla Boga.

     Św. Leon Wielki w Kazaniu na Wielki Post pisze: „Treść postu nie zasadza się na samym powstrzymywaniu się od pokarmu, ani też nie odejmuje się ciału pożyteczne pożywienia, jeśli nie oderwie się myśli od niesprawiedliwości, a języka nie powstrzyma od uwłaczania. Tak więc należy pokierować swobodą jedzenia, by także inne namiętności tym samym były trzymane na wodzy”. Praktyki wielkopostne winne być wspierane całym naszym życiem. Należałoby się zastanowić, co można byłoby zmienić w okresie wielkiego postu w naszym życiu domowym. Może to być na przykład przyciszenie telewizora, rezygnacja z oglądania programów rozrywkowych, wykorzystanie wolnego czasu na religijną lekturą, tak, aby wzbogacić nasze wewnętrzne życie i dźwignąć na wyższy poziom. Można ten czas wykorzystać na przemyślenia i poprawę stosunków międzyludzkich w naszym życiu. Należałoby również poddawać szczególnej kontroli nasz język. Mowa ludzka wyposażona jest w ogromna siłę pozytywna lub negatywną. Mimowolnie wypowiedziany żart może niekiedy pociągnąć za sobą fatalne skutki, może jednak pełnić role świadectwa. Przygodna rozmowa, gdy idzie o przekazanie naszego punktu widzenia lub przekonanie o potrzebie zajęcia innej postawy, zdziałać może więcej niż całe kazanie. I jakże często bywa, że ludzie nawracają się do Boga dlatego, że w drugim człowieku dojrzeli światłość, radość, głębię i miłość.

     Wielki Post jest zatem porą, kiedy człowiek odnawia swoją wiarę i odnawia swoje życie w całej pełni i głębi jego sensu. Wstrzymując się o spożywania pokarmu, rozpoznajemy na nowo słodycz jego smaku i uczymy się, jak mamy go z radością i wdzięcznością przyjmować od Boga. Wyrzekając się rozrywek i ujmując w karby gadulstwo, zaczynamy zdawać sobie sprawę, jak wielkie wartości kryją się w utrzymywaniu stosunków z ludźmi, w ludzkiej pracy i ludzkiej sztuce. Odkrywamy to po prostu dlatego, że odkrywamy Boga, że wracamy do Niego i poprzez Niego do tego wszystkiego, co On nam dał w Swej nieskończonej miłości i miłosierdziu.

    W duchu modlitw Niedzieli Przebaczenia- zacznijmy zatem z radością czas postu, przygotowani na duchowe zmagania. Oczyśćmy dusze, oczyśćmy ciało. Jak od pokarmów popośćmy i od namiętności, karmiąc się cnotami ducha. Dzięki nim doskonaląc się w miłości będziemy godni ujrzeć Przenajświętszą Mękę Chrystusa Boga i Świętą Paschę w duchowej radości.

                                                                                               Opracował ks. Lubomir Worhacz   

1% to bardzo dużo dobra! Myśl, na której oparta jest działalność Domu św. Stefana to inwestycja w dzieci i młodzież czyli w przyszłość Cerkwi Prawosławnej dlatego bądźmy przezorni POMÓŻMY CIEPLICOM o co pokornie prosimy i dziękujemy !!! KRS: 0000 302 605

 

KontoDomu: 06 1090 1926 0000 0005 1400 5645

            Fundacji Św. Stefana: 63 1090 2633 0000 0001 2428 9669